Oni

#kaftanblady

Stavanger KaftanBlady 10.08.2019

http://Kaftanblady.com


Świadomość wróciła do mnie w miękkim stylu. Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam, a właściwie poczułam, że wpatruje się we mnie swoimi niebieskimi oczami.


-czemu nie śpisz?


Wymruczałam, starając się obudzić trochę bardziej.


-wiesz… we wszystkich znanych mi wszechświatach nie ma drugiej tak pięknie wielobarwnej duszy jak ty.

-hm.. umarłam i jestem bezcielesna?


Uniósł się, i złożył jeden z tych swoich genialnych pocałunków na moich ustach.


-jesteś zdecydowanie cielesna czarownico, i perfekcyjnie kompletna.

-a czy moja perfekcyjna kompletność, może poprosić o śniadanie do łóżka?


Uśmiechnął się, wstał i wyszedł do kuchni. Spojrzałam na jego napinające się pośladki, i kolejny raz zachwycił mnie sposób w jaki on się porusza. Jak on to robi, że każdy gest, każdy ruch tego męskiego ciała, jest po prostu doskonały, porusza się jakby płynął w powietrzu. Zamknęłam oczy na jeszcze krótką chwilę, by ucieszyć się wolnym porankiem. Z kuchni dobiegał skwierczący dźwięk smażących się jajek, syk kawowego ekspresu, i brzdęk z tostera oznajmiającego że właśnie wyskoczyła grzanka. Wdychałam głęboko rajską mieszankę sobotnio porankowego powietrza, delektując się każdym jego składnikiem. W moich zamkniętych oczach, pojawiały się na przemian kolorowe mandale i śmieszne układanki jakby z kalejdoskopu. Co tam się dzieje w mojej głowie, czy to podświadomość generuje takie obrazy, czy dusza bezgłośnie śpiewa radosne wizje kobiecej szczęśliwości?


-pozwól czarownico, że zakłócę nieco tę kolorową mgłę, i podam ci śniadanie.

-skąd wiesz?

-nie wiem, czuję.

-ale ty jesteś kochany, ale ja już nie jestem głodna śniadaniowo.

-nie? a jak?

-poczuj…


Jego dłoń powędrowała wprost do mojego serca. Położył ją miękko na lewej piersi, a moje ciało przeszył energetyczny dreszcz kochającego dotyku. Oczy same mi się zamknęły, powróciły kolorowe mandale tylko bardziej wysycone wszelakimi barwami. Czułam go w każdej cząsteczce mojej zmysłowości.


-jesteś kosmiczna, galaktyczna, wielowymiarowo duchowa, genialnie potargana. Istniejesz wszędzie we wszystkim, karmisz światy wszystkimi kolorami, świetlista kobieta czarownica pomarańczowego ognia, właścicielka miłosnego kociołka, doskonale kompletna dusza w ciele bogini. Zatem moja cudna czarownico, to boskie ciało najpierw trzeba nakarmić żeby miało siłę na to co nastąpi potem.

-a co nastąpi potem?


Zabrał rękę z mojej piersi, i położył mi na policzku. Zaiskrzyło coś w jego oczach, a w jego dotyku wyczułam drżenie…


Stavanger KaftanBlady 10.08.2019

http://Kaftanblady.com



9 wyświetlenia

© 2023 by The Book Lover. Proudly created with Wix.com