Ona


Słońce nabrało barwy wina w naszych kieliszkach, zalewając purpurą świat za salonowym oknem i tylko jej oczy zielono wpatrywały się we wzgórze po drugiej stronie doliny. Fascynują mnie rysy jej wiedźmowego oblicza. Tajemnicze piękno wesołych spojrzeń, czasem zadziornie figlarnych a czasem ciepłych i wesołych jak stokrotka w trawie.

Uniosła kieliszek do ust i spojrzała na mnie biorąc niewielki łyk wytrawnego wina. Poczułem to w sobie, aksamitny aromat winnej radości rozpłynął się w naszych ustach jednicześnie. To właśnie był ten wiedźmowy pocałunek, taki jak dotyk co pojawia się w bezruchu posłuszny jej woli, albo jak szept w głębi jaźni niosący intencję...


Slawomir Podsiadlowski

Zdjęcie własne




10 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Chochliki?