Tak jest, tak się dzieje, i chcę tak zawsze – z esencji transformacji

Przychodzi taki moment, kiedy wszystkie okruszki mojego życia układają się w jasny, klarowny obraz całości. Wspomnienia dzieciństwa, pierwsze całowanie i to, gdy usłyszałem - Tatusiu, oraz setki, tysiące innych takich drobnych iskier, wszystko łączy się w jedno jasne i wyraźne światło wiedzy o sobie samym.


I widzę, że nie jestem tylko ciałem, które żyje czerpiąc energię z pokarmu, afektów, dotyku czy samorealizacji. Że moje życie jest czymś więcej, znacznie więcej, niewyobrażalnie więcej. Widzę, czuję, wiem, że to Ja Jestem życiem a życie Jest świątynią, w której celebruję Miłość, najwyższy możliwy stan świadomości.


I mając tę świadomość, że jestem Miłością, już wiem, że mogę zmienić świat. Rozumiem, że nie chodzi o to BY IŚĆ DO NIEBA, ale że to niebo przychodzi do mnie, NIEBO STAJE SIĘ WE MNIE, i wtedy mogę żyć Miłość, siać Miłość, świecić Miłość rozświetlając swój świat, i wszystkie inne światy. Po prostu ZMIENIAM ŚWIAT ot tak żyjąc Miłość właśnie. To niesamowite, niebywałe, to fundamentalne dla mnie. Tak potężne, że nie chcę inaczej.


25 wyświetlenia1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie