Szok, zdumienia, oniemienie

#kaftanblady Stavanger KaftanBlady 11.09.2019 http://Kaftanblady.com

Noszę w sobie wspomnienia i obrazy wielu pięknych miejsc do których udało mi się dotrzeć w swoich wędrówkach. Zgromadziłem sporą kolekcję takich obrazów, zapisanych w duchowej przestrzeni specjalnie dla nich przeznaczonej. Mam trochę ryczących wodospadów, sporo przytłaczających swoim majestatem gór, wyrastających wprost z morskiej głębi norweskich fiordów. Dużą ilość szumiących strumieni które od tysięcy lat żłobiły sobie koryto na dnie pięknych dolin. Niezliczone bezkresne horyzonty, ginące gdzieś w sinej dali. Ciągnące się w nieskończoność kamieniste szlaki, ścieżki wiodące przez wilgotną i soczystą zieleń, albo nasiąkające wodą torfowiska poprzecinane łąkami wrzosów. Mam też zgromadzone noce pod gwieździstym niebem, z czerwoną poświatą mojego ogniska, przy którym ogrzewam się susząc przemoczone spodnie i skarpetki. Znajdzie się też kilka przerażających burz napotkanych poza szlakiem.

Każdy z tych obrazów jest wielowymiarowy, bo zawiera w sobie nie tylko wspomnienie krajobrazu, ale też wzruszenia, emocje, fascynacje, łzy szczęścia, oniemienie, spokój, ciszę, zmęczenie i nawet przerażenie...

Dzisiaj wracając z pracy, wysiadłem z samochodu i szedłem żwirową ścieżką wiodącą do drzwi mojego domu. Patrzyłem pod stopy i słuchałem jak chrzęści ten żwir po którym kroczę, i nagle coś kazało mi się zatrzymać. Oderwałem wzrok od tego chrzęszczącego żwiru i spojrzałem na drzewo przed domem. Liście na drzewie migotały w słonecznym świetle poruszane podmuchami wiatru. To było urocze zjawisko, ale wtedy spojrzałem jeszcze wyżej i zobaczyłem pomarańczowo białe obłoki, niektóre klasyczne barankowe, ale były też takie w kształcie ciastka bezowego, i takie bardziej żółto pomarańczowe jak latające ogromne chipsy ziemniaczane. To było zdumiewające, ale wtedy przyszła mi taka myśl, że tam ponad tymi chmurami są jeszcze inne piękna, gwiazdy, planety, galaktyki, mgławice, czarne dziury, pulsary, supernowe, i wszystko to kręci się, rusza, płynie, gotuje… a ja właśnie wracam z pracy.


Życie jest piękne, pełne wszystkiego, przesycone każdą możliwością, naładowane prezentami, kipiące bezmierną energią dającą się za darmo. Jak strumień mocy z którego możesz zaczerpnąć w każdym momencie, strumień KAŻDEJ możliwości… Pamiętacie plastelinę? Taką masę w wielu kolorach, z której można ulepić WSZYSTKO.

Stavanger KaftanBlady 11.09.2019 http://Kaftanblady.com



12 wyświetlenia

© 2023 by The Book Lover. Proudly created with Wix.com