Przebudzenie Obudzenie Ranek

Gdy wczesnym rankiem obserwuję jak na horyzoncie pojawia się czerwona poświata zbliżającego się Słońca, i patrzę sobie jak nabiera ona intensywności, coraz bardziej nasycając niebo najpierw czerwienią, potem przelewa się w pomarańcz i żółć, aż w końcu eksploduje światłem i rodzi nowy dzień. Gdy patrzę na to widowisko, czuję, wiem to gdzieś w sercu to wiem, że właśnie wschodzi Słońce także dla mnie, takiego, jakim jestem, po prostu. To widowisko porusza mnie, i jestem wdzięczny ptakom, które gdy pojawia się pomarańczowa poświata, wzlatują i krążą w oczekiwaniu na ciepło słonecznych promieni, jakby zapraszając mnie do wspólnoty wdzięczności z nimi. I to też przywodzi mi na myśl prawdę o moich własnych narodzinach. Tę prawdę, że przyszedłem tutaj z zestawem charyzmatów, z których niektóre rozpoznałem i dałem im wzrosnąć, i tych, które zaniedbałem i przegapiłem ich czas. Ale NIE, nie przegapiłem, bo oto znowu pojawia się czerwień na horyzoncie, i pomarańcz, i ptaki wzlatują i wołają bym znowu, znowu, znowu, znowu ZAKOCHAŁ ŻYCIE. Och… To Słońce jakby wiedziało, jakby znało mnie osobiście, prześwietlało moją istotę wnikając do każdej najgłębszej komórki, ogrzewając to, co zmarzło z braku obecności światła. Jest dobrze, jest bardzo dobrze, jest czerwień i pomarańczowa eksplozja świtała, osobiste zmartwychwstanie do nowości. Ja Jestem Sławomir.






24 wyświetlenia0 komentarz

© 2023 by The Book Lover. Proudly created with Wix.com