Jak blisko do egzystencji?

Zapewne słyszałeś o takim terminie jak grawitacja, czy przyciąganie ziemskie...


Patrząc w czyste nocne niebo, możemy widzieć miliardy światełek pochodzących od gwiazd czy planet. Każde z tych światełek przyciąga wzrok swoim migotaniem, ale ma też inne przyciąganie wynikające z masy. Im masywniejsze coś w kosmosie, tym silniej przyciąga... do tego stopnia, że uginają się nawet promienie światła (nawet ziemia zagina promień świetlny).

A takie "czarne dziury" na przykład, są tak masywne, że nic nie może się oprzeć ich przyciąganiu nawet światło, dlatego nazywamy je "kosmicznymi odkurzaczami" (dlatego właśnie są czarne).


Przez wszystkie lata swojego żywota na ziemi dostrzegłem taką prawidłowość, że istnieje coś bardziej masywnego od "czarnej dziury", coś co posiada tak potężne przyciąganie, że pochłania radość życia.


A cóż to takiego? Ano EGZYSTENCJA


Może słyszałeś o wielkim egzystencjaliście Søren Kierkegaard? To on przyjrzał się egzystencji filozoficznym okiem i zdefiniował ją. Potem kolejni wielcy myśliciele m.in. Jean-Paul Sartre, zgłębiali i rozwijali ten arcyciekawy temat.


Egzystencja, czyli sposób życia na Ziemi.

Taki kłopocik związany z byciem człowiekiem. Na czym polega ten kłopot? To naprawdę ciekawe... Otóż gdy popatrzeć na drzewo, czy krzewy malin, albo wróbla.. są to stworzenia, które z góry mają ustalone zadanie na ziemi. Nie muszą się DEFINIOWAĆ.

Z Czlowiekiem jest inaczej, gdyż człowiek ma potrzebę nadania SENSU swemu życiu. Nie wystarczy mu życie samo w sobie jak wróbel czy kot, on musi czuć sens tego, że istnieje.

Zatem co robi człowiek, by nadać sens swojej egzystencji? Najpierw gdy jest jeszcze mały porównuje się z innymi i zaczyna naśladować (to mimetyzm) a potem chce być lepszy, chce bardziej, więcej, chce czuć swoją WARTOŚĆ. Podejmuje wysiłki by pozyskać wiedzę, modli się do bogów by pozyskać przychylność, usiłuje ZASŁUŻYĆ sobie na swoje miano WAŻNEGO.


Bardzo często wszystkie te wysiłki oślepiają człowieka, zabierając mu światło, załamując jego naturę. Egzystencja staje się ciężarem nie do zniesienia, bezsensownym wysiłkiem niczym "Syzyfowa praca". Bo zawsze znajdzie się ktoś "lepszy", bo zawsze znajdzie się ktoś kto wmówi Tobie, że "Twoja bardzo wielka wina", bo przecież urodziłeś się już winny (grzech pierworodny). Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto nałoży nowy PODATEK od czegoś, co już jest Twoje.


Czujesz? Ktoś z zewnątrz chce Twojego życia. Całe stada "nauczycieli" ma milion recept na Twoje życie. Są gotowi wmówić Tobie, że jedyny sens Twojej egzystencji, to kochać ojczyznę i boga, oczywiście tego boga którego oni wyznają.

Ciekawym jest to, że mało kto powie Tobie - WSZYSTKIE ODPOWIEDZI SĄ W TOBIE.

Mało kto powie -SŁUCHAJ SIEBIE A POCZUJESZ CO JEST TWOJĄ DROGĄ.


Z Człowiekiem jest inaczej, gdyż człowiek ma potrzebę nadania SENSU swemu życiu. Nie wystarczy mu życie samo w sobie jak wróbel czy kot, on musi czuć sens tego, że istnieje. k przed czymś co jeszcze nie zaistniało.

Lęk czy jestem wystarczająco dobry, czy wystarczająco ładny, czy nadaje się na inżyniera? Czy nie zostanę nic nie znaczącym, pogardzanym biedakiem bez dachu nad głową... Czarna dziura.


Co można pokonać grawitację? Czy materia może oprzeć się większej materii?? No nie bardzo, ale materia sterowana sercem, może być szczęśliwa MIMO WSZYSTKO.

Człowieczy zlepek atomów zdolny do MIŁOŚCI.


A jak to poczuć? Jak tego doświadczyć? co mam zrobić??


WSZYSTKIE ODPOWIEDZI SĄ W TOBIE!!!


Sławek Podsiadłowski - blisko egzystencji wpatrzony w gwiazdy




5 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie