Bez płacenia za wino i mleko, czyli Niebo kocha się z Ziemią (taki erotyk)

Dziś rano w materii z której ulepię swój dzień, znalazłem wschód Słońca, rześkie powietrze, takie chłodne i pełne energii. Znalazłem grunt pod nogami, niebo nad głową, rosę na liściach, marchewki i sałatę w ogrodzie, pomidory i słodkie maliny. Wszystko prosto od Źródła istnienia i wszystko żywe, pachnące.


Widzę, że są też inne kawałki materii, takie nie pochodzące ze Źródła, zatem nawet się nie pochylę by zerknąć czym są. Nie moje to, materia nie dla mojego dnia.


W moim świtaniu Niebo kocha się z Ziemią. Ta kosmiczna namiętność rosi się na mojej głowie kolorowymi kroplami i spływa po policzkach i dalej na biodra. Sprawia ona, że zapala się mój ogień i drżący zanurzam się w wilgoci poranka. Czuję jak otula mnie gorącym rozkołysanym tańcem, prowadząc do Życia.


Bo życie jest świątynią i dzieją się w nim cuda.


Slawomir Podsiadlowski

zdjęcie własne



5 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie