Wiatraczek albo deszcz, czyli co wypływa z obfitości serca?

Aktualizacja: 22 maj 2019

#kaftanblady

Stavanger KaftanBlady 21.05.2019

http://Kaftanblady.com


Enigmatyczny tytuł tego felietonu za chwilę przestanie być tajemnicą, albowiem dzisiaj kolejny raz chcę podzielić się z Wami czymś w rodzaju „energy drink” dla duszy.

Od pewnego czasu chodziła za mną muzyka z filmu „Misja”.

https://www.youtube.com/watch?v=Ui91q7Y9xPk

Ponieważ sam film a szczególnie cudowna muzyka napisana przez Ennio Morricone są mi dobrze znane od dawna, zastanawiałem się czemu tak nagle powrócił do mnie ten wątek właśnie teraz, i czemu tak uporczywie się mnie trzyma.

Film „Misja” opowiada prawdziwą historię misji chrześcijańskiej zakonu Jezuitów, prowadzoną w XVII wieku w Paragwaju, wśród Indian Guarani. Jeżeli nie znacie filmu, zachęcam do obejrzenia chociaż zamieszczonego przeze mnie fragmentu powyżej. Zobaczymy tam postać Rodrigo Mendozy (grany przez Roberta De Niro) który jest łowcą niewolników. Rodrigo przyłapuje swoją żonę na zdradzie z jego własnym bratem. Zrozpaczony tym co zobaczył, zabija swego brata, poczym pogrąża się w rozpaczy. Jego życie straciło sens, a poczucie winy sprawia że Rodrigo nie może się podnieść. Wtedy jeden z zakonników, proponuje mu pracę na rzecz misji. Zamieszczony powyżej fragment filmu, przedstawia Rodrigo obarczonego potężnym bagażem, idącego wraz z zakonnikami do misji w głębi dżungli. Rodrigo sam świadomie nałożył na siebie tak nieludzki ciężar, jako pokutę za zabójstwo brata. Jego desperacka wspinaczka w górę wodospadu, z uwiązanym do ciała ciężarem, pomoże mężczyźnie w odkryciu jednej z największych prawd o ludzkiej egzystencji.

Jaka to prawda? Otóż taka że: Najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie !!!

Czego nie potrafię sobie wybaczyć? Ano tego że nie jestem taki mądry jak inni, że nie mam takich zdolności jakie trzeba mieć w tym świecie, że nie potrafię poradzić sobie w prostych rzeczach, że ciągle dokonuję złych wyborów, że nie mam siły wtedy kiedy powinienem wykazać się siłą, że boję się zamiast być twardy, że nie potrafię podjąć ryzyka i wyzwania, że jestem jakiś beznadziejny…

I dźwigamy ten zafajdany bagaż świadomości własnej beznadziejności, niczym pokutę „za jakieś grzechy” !!!


Co mogę zrobić zamiast? Otóż odpowiedź jest dziecinnie prosta, mogę wybaczyć sobie sam. Wybaczyć to że jestem właśnie taki. Pozwolić sobie na odcięcie tego zbędnego bagażu, tak aby potoczył się na dno nieistnienia, czyli tam gdzie jego miejsce.

Jak to zrobić? Cudownie piękna muzyka Ennio Morricone może być dobrym lekarstwem na tę dolegliwość. Rozumiem że możesz nie lubić tego rodzaju muzyki, zatem masz cały arsenał cudowności dookoła siebie, które aż proszą się by po nie sięgnąć. Wyjdź z domu właśnie teraz, stań przed domem i poczuj wiatr na twarzy, czy wierzysz w to, że ten wiatr wieje dla Ciebie tak samo jak dla innych? Tak samo smaga twarz ludzi sukcesu jak i kloszarda żebrzącego na ulicy, i twoją twarz też. Pada deszcz? Pada tak samo na Ciebie jak i na milionera, który właśnie zarobił kolejny milion z którym właściwie nie wie co zrobić. Świeci Słońce? Ono świeci na Ciebie tak samo ciepło i intensywnie jak na każdego innego żyjącego pod słońcem.


Może właśnie zabaw się teraz i zrób sobie wiatraczek kolorowy, który zawiruje na wietrze dając Tobie ubaw jakiego nie ma nikt inny w tym momencie. Może właśnie teraz podnieś głowę do góry, by złapać krople deszczu, i wyobraź sobie że w każdej z tych kropel ukryte jest przebaczenie dla Ciebie. Łap je łapczywie, zatańcz w deszczu jak wariat ucieszony tym, że oto właśnie przestałeś winić siebie za wszystkie marności na tym świecie, bo deszcz obmył Ciebie ze wszystkiego. Może weź lusterko, i w słońcu zacznij puszczać zajączki w oczy ludzi smutnych tak jak Ty przed chwilą, niech zobaczą że warto wybaczyć sobie i stać się jak dziecko u progu nowego życia. Tak NOWEGO życia, bo przebaczając sobie, nie jesteśmy już tacy sami, ale powoli rozkwitamy jak właśnie podlany kwiat który zaczerpnął życiodajnej wody. Twoje oczy zaczynają powoli widzieć kolory, dostrzegać świat z wielu różnych perspektyw, odkrywając przed Tobą nowe możliwości. Twoje uszy zaczynają słyszeć śpiew ptaków, poranny koncert dla Ciebie, żebyś mógł wypełnić serce radością. Twój nos czuje zapach wiosennych kwiatów, i myślisz sobie „jaki piękny świat” ( https://www.youtube.com/watch?v=CWzrABouyeE )


To pierwszy krok do zmian, które przyjdą szybko i przyniosą nowość życia..

Życzę nam wszystkiego tego z całego serca, byśmy ukochali siebie, przytulili siebie, rozkochali się w sobie, a potem… byli szczęśliwi tak po prostu, z obfitości serca rozdając szczęście innym.


Stavanger KaftanBlady 21.05.2019

http://Kaftanblady.com




59 wyświetlenia

© 2023 by The Book Lover. Proudly created with Wix.com