Ten nie sam, taki nie sam, ale też nie inny

Rozglądam się idąc ulicą z pracy do domu i widzę, że nic nie jest takie samo. Spotkałem się z podmuchem Wiatru i zaczął ten wiatr wywiewać banknoty z moich kieszeni. Lecą w niebo jak chmura i jest ich wciąż więcej. Wypadają mi z kieszeni złote monety, brzęczą śmiesznie upadając na chodnik. Obsypują się ze mnie diamenty jak gruszki i iskrzą za mną świetlistym śladem. Z każdym krokiem staję się bogatszy i wciąż więcej zostawiam za sobą. Spotkałem się z Deszczem i wypłukał on ze mnie miliard kropel pszczelego miodu. Zdrojem się stałem co tryska bezustannie oddając się darmo. Dotknąłem płomienia i z plecaka wysypały się bochny chleba jak młyńskie koła. Szedłem po Ziemi a na moich śladach wyrastały winnice owocując słodką radością. Jestem nie ten sam ale też nie inny i wszystko wokół nie jest takie samo.


Slawomir Podsiadlowski



5 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Czujecie to?