Strumień NIE DO WIARY – W Miłości pisane


Chciałbym dzisiaj podzielić się z Wami czymś dla mnie szczególnym, co być może stanie się szczególnym też dla Was.


Jednak zanim to uczynię pozwólcie, że przywołam słownikowe definicje dwóch wyrazów:


Nadzieja – życzenie zaistnienia czegoś, w niepewności, że tak się stanie.


(Mam nadzieję, na coś, ale nie mam pewności, że się stanie)

W języku rosyjskim nadzieja wymawia się jak „Nadieżda”, i jest ono także żeńskim imieniem. Zdrobnienie Nadia od Nadieżda od Nadzieja. (Panowie, chcielibyście spotkać kobietę o imieniu Nadzieja?)


Wiara – nadanie wysokiego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy.


(Nie doświadczyłem prawdziwości czegoś, nie wiem czegoś, ale uznaję to za wysoce prawdopodobne)



Te dwa słowa towarzyszą naszej codzienności. Żyjemy, nosząc nadzieję na spełnienie wielu rzeczy. Ktoś może mieć nadzieję na wyzdrowienie, ktoś ma nadzieje na ładny dzień, na zmianę złej passy, na rychłe wzbogacenie itp. Nadzieja często jest ostatnim uczuciem, które pozostaje nam w procesie logicznego rozumowania. Mamy nawet takie powiedzenie „Pozostaje nam mieć nadzieję”.


Wiara natomiast, to coś, co często jest zasiane głęboko w naszej świadomości, na czym bardzo często opieramy swoje działanie, przyjmując za prawdę coś, co zostało nam objawione z zewnątrz (przez kogoś).


Ja mogę napisać, że w Norwegii, powietrze ma swój smak.


Ty możesz w to UWIERZYĆ, i zapragnąć tego doświadczyć, planując wyprawę do Norwegii, by przekonać się, czy tutejsze powietrze rzeczywiście ma smak, a jeśli ma to, jaki on jest?

Rozpoczynając swoje planowanie podróży do Norwegii, możesz oprzeć je na NADZIEI, że uda się to przedsięwzięcie doprowadzić do końca, w wyniku czego, posmakujesz norweskie powietrze.


Natomiast, co się stanie, gdy wszystko się powiedzie, i odbędziesz podróż do Norwegii, i wędrując po górach, oglądając fiordy, doświadczysz wszystkich smaków norweskiego oddychania. Staniesz na jakimś szczycie zapatrzony poza horyzonty, weźmiesz głęboki wdech i poczujesz smaki wszelkie… Powiesz wtedy swoim znajomy „wiecie co, powiem wam, że norweskie powietrze ma smak”. Wtedy oni zaczną wierzyć, ale Ty już nie wierzysz, Ty po prostu to WIESZ.


Czy to znaczy, że „straciłeś wiarę”?


Wiara ustąpiła miejsca pewności.


No dobrze, ale to tylko wstęp do tego, co esencją dzisiejszego pisania jest.


Masz NADZIEJĘ na życie, które przyniesie Tobie spełnienie. WIERZYSZ, że jest to możliwe, bo masz wiele powodów ku temu by wierzyć. Bo być może spotkałeś kogoś, kto powiedział, że jest możliwe żyć w spełnieniu, w głębokim poczuciu wewnętrznego szczęścia.


Poczuj teraz proszę, wyobraź sobie, że idziesz ulicą swojego miasta i nagle zza wysokich budynków wyłania się Słońce świecąc Tobie prosto w twarz. Zatrzymujesz się, zamykasz oczy i czujesz, jak światło słoneczne prześwietla przez Twoje powieki dając im barwę pomarańczy. Czujesz ciepło słonecznego światła jak głaszcze Ciebie po twarzy. W Twojej głowie przywołują się myśli o słonecznej plaży, na tę chwilę zaczynasz niemal czuć zapach morskiego powietrza, zapach Twojego ciała, gdy wyszłaś z wody i ułożyłaś się na kocu. Myślisz sobie, taaak chcę tego, mam NADZIEJĘ na to, bardzo pragnę by ten czas nadszedł i WIERZĘ, że nadejdzie szybko.


NO I CZAS NA ESENCJĘ TEGO PISANIA.


Moje życie jest jak strumień płynący wprost ze Źródła (z Miłości, z Raju, z Edenu jeśli wolisz). Żyję sobie idąc w górę tego strumienia i zmierzam do domu, do Źródła właśnie, do Edenu, ogrodu czystej obecności Miłości. To znaczy, zmierzam do miejsca, z którego wyszedłem.


Żyjąc tak obserwując płynący strumień, wzdłuż którego żyję, dostrzegam na nim liście płynące z prądem a na nich zapisane słowa życia. Te słowa, są tymi właśnie słowami Stwarzania świata, a brzmią one KOCHAM CIĘ. To wiadomości od Miłości, „SŁOWA MOCY”. Sięgam po takie liście, świadomy, że pochodzą od Źródła, spadły one z Drzewa Życia i są posłańcami Miłości bym DOŚWIADCZYŁ PRAWDY.


No i właśnie, czym jest ta prawda?


Otóż prawda jest taka, że owo Źródło, owa czysta obecność Miłości, ów Eden, czy Raj jeśli wolisz, to jest Twoje własne serce. Z Twojego serca wypływa źródło, i wracając do domu, wracasz do serca właśnie. Te liście, to posłańcy serca kwitnącego Miłością!! Poczuj to, w Twoim sercu kwitnie ogród, który jest źródłem Twoich pragnień. To właśnie, dlatego ciągle masz nadzieję na życie w spełnieniu, w radości, w pokoju i Miłości z całą naturą, w której żyjesz. Taka jest moja i Twoja matryca życia, Miłość do siebie i wszystkiego.


Możesz mieć nadzieję, że to, co mówię jest prawdą. Możesz mi wierzyć, że to, co mówię jest prawdą. A możesz też wejść na chwilę w siebie, tak jak wtedy na ulicy miasta pozwalając by słońce wyświetliło w Tobie sielankowy obraz plaży. Zatem możesz wejść w siebie, spojrzeć na strumień, który płynie w Tobie z samego Źródła, zobaczysz liście a na nich „Słowa Mocy”


KOCHAM CIĘ!!!


I poczujesz, że droga, którą zmierzasz, droga w górę strumienia pełnego wody, która nie tylko GASI PRAGNIENIE, ale też niesie dla Ciebie słowa, od których aż dreszcze po całym ciele spływają, że ta droga jest słuszną drogą, Twoją drogą, prawdą o Tobie, źródłem Ciebie.

Gdy to poczujesz, już jesteś u źródła, znajdziesz się u celu, czyli w Twoim własnym Edenie połączony z istotą tego, kim jesteś. A jesteś Miłością, świadectwem Jej istnienia, i potwierdzeniem tego, na co wielu na razie ma tylko nadzieję, w co wielu na razie tylko WIERZY, a Ty już teraz to WIESZ. Bo już nie idziesz do nieba, Ty już nim jesteś.


BOWIEM TEN STRUMIEŃ JEST NIE DO WIARY, ON JEST STRUMIENIEM DO PEWNOŚCI.




25 wyświetlenia1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie