Pasterz Gór


Prastare góry przywitały mnie milczącą obojętnością, podczas gdy ja stałem w zachwycie dla ich piękna uwalniając łzy wzruszenia. Wypiętrzone w czasach gdy kontynenty ścierały się ze sobą, bogate w tytan, przemielone przez lodowce, trwają tak sobie od zarania i są stare od zawsze.

Przykładam dłoń do chłodnej, chropowatej powierzchni góry i czuję mrowienie. Zamykam oczy by poczuć mocniej, głębiej, bardziej. Czuję Jej odpowiedź, tym razem nie jest to obojętność, to ciekawość raczej i wtedy zaczyna się przepływ... oddech...

Kim jesteś, że odważasz się mnie budzić? Kto nauczył cie szeptać do mnie? Masz pierwotną iskrę życia, skąd ją masz? To ciepło coś mi przyniósł jest inne, łaskocze mnie podobnie jak jaszczurki, ale w twoim jest coś więcej, jest w nim siła podobna mojej. Już to czuję, ty pochodzisz ze Źródła, szepczesz jak Źródło... och ty jesteś Źródłem. Przyszedłeś po mnie? Ach nie, tyś do mnie przyszedł, specjalnie do mnie, w pełni świadomie, z woli swojej przyszedłeś właśnie do mnie. Zatem niech tak będzie jak szepczesz....


Slawomir Podsiadlowski Kaftanblady.com


Zdjęcie własne - własnoręcznie zrobiony kryształowy świecznik



10 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie