top of page

Mężczyzna



Las przywitał mnie powietrzem wonnym od sosnowego oddechu. Szedłem ścieżką przychylną moim krokom rozglądając się wokoło, wdychając ożywczą świeżość i nasłuchując sarnich szelestów w gęstwinie. Nisko zawieszone słońce malowało złotem wierzchołki drzew, a poranna wilgoć mchów unosiła się dając początek chmurze.

Tak ten las jest jak łono ziemi, rodzi życie w każdej postaci, rodzi także mnie, człowieka mężczyznę w sile.

Skrapla się na moich policzkach leśna Miłość, płynie kropelkami po twarzy łaskocząc delikatnie. Delikatność ta to przeciwwaga dla męskiej siły. Odczuwanie jej uczy mnie bycia pomiędzy, bycia w równowadze, harmonii, integrując w sobie moc męskości i lekkość bosej stopy.

Zatem staje się mężczyzną, zarazem mocnym jak dębowe trwanie i czułym jak wierzbowe listki tańczące z powiewem wiatru.

Błogosławię Ciebie lesie miłosny, co uczysz mnie siebie, ciebie, jej, mnie, jego, ich, tych i tamtych. Co dajesz mi siłę dębowego żołędzia, cierpliwość strumienia, dumę niebotycznego świerku, miękkość kępy mchu, słodycz jagody...

Kłaniam się pokornie lasu całując ziemię stopami.


Slawomir Podsiadlowski




10 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

コメント


bottom of page