Lodowiec Folgefonna, czyli kontrasty i dynamika uczuć, czy to ma w ogóle sens?

Aktualizacja: wrz 27

Stavanger KaftanBlady 06.07.2018


O lodowcu Folgefonna pisałem już wcześniej w jednym z żartobliwych felietonów. Tym razem, chciałbym podrzucić wam nowe spojrzenie na to niezwykłej urody miejsce.


Folgefonna trzeci co do wielkości lodowiec Norwegii, a jego powierzchnia to 214 kilometrów kwadratowych.

Leży na terenie pięciu komun: Jondal, Ullensvang, Odda, Kvinnherad oraz Etne, wszystkie komuny znajdują się w granicach dystryktu Hordaland. Już ponad 100 lat temu zaczęto budować pierwsze szlaki turystyczne prowadzące do brzegów lodowca, niektóre z nich już wcześniej służyły jako trakty transportowe. Składający się z trzech części lodowiec, w najwyższym miejscu sięga wysokości 1662 metry nad poziom morza. Do północnej jego części można dojechać samochodem, docierając do czynnego cały rok wyciągu narciarskiego. Raj dla miłośników nart.


Lodowiec Folgefonna utworzył się około 5 tysięcy lat temu, nie jest zatem pozostałością po okresie zlodowaceń. Jedna z bardziej urokliwych krain lodowca, to dolina Buerbreen. Przybywając do tego miejsca, natychmiast zwrócimy uwagę na niemal mleczny kolor wody w strumieniu wypływającym spod lodowca.

Warto przyjrzeć się bliżej przyczynie, dla której woda lodowcowa przybiera taką barwę. Wciąż przemieszczające się ciężkie masy twardego lodu, wolno spływające w dół lodowymi językami, powodują ścieranie się powierzchni granitowej skały. Właśnie dla tego góry południowej Norwegii są takie płaskie, w odróżnieniu od krain północnych. Starty materiał skalny zmieszany z lodowcową wodą, spływa w dół języków, tworząc niemal mlecznego koloru wodospady i strumienie. Obserwując tę krainę lodu, trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to miejsce wyjątkowe. Decydując się na wędrówkę do lodowego języka, podróżujemy w dwóch wymiarach, jednocześnie pokonujemy przestrzeń i czas. Zaczynając wędrówkę latem, zakończymy ją już zimową porą, a to wszystko zaledwie w niecałe 3 godziny. Stojąc obok ryczącego wodospadu, którego źródłem jest lodowa ściana oddalona zaledwie o kilkadziesiąt metrów od celu wędrówki, otrzymujemy ogromną dawkę bodźców, dotykających wszystkie dostępne nam zmysły. Przygoda z lodowcem może stać się mapą naszego życia. Z początku łagodne, dziecinnie proste ścieżki, prowadzące wzdłuż stosunkowo spokojnego strumienia, stopniowo przechodzą w wymagające uwagi, nieco bardziej strome podejścia młodości, gdzie strumień już głośny bardziej żwawy , by nagle przemienić się w dorosłe zmaganie z wyciskającymi pot stromiznami, i na końcu docieramy do zimnej niemal magicznej krainy, której majestat przerasta nasze wyobrażenia. Stojąc twarzą w twarz z Lodowcem, mimo zmęczenia doświadczamy całej gamy emocji, od niepokojącego strachu, po głębokie podniecenie, ciekawość i nieopanowaną radość. Zapewne zastanawiasz się, czemu zaczynając ten felieton, zwróciłem się do Ciebie z tym pytaniem: „Lodowiec Folgefonna, czyli kontrasty i dynamika uczuć, czy to ma w ogóle sens?” Jeśli zastanowić się nad tym jaką naturę mają żywioły z którymi spotykamy się podczas wyprawy na lodowiec, możemy pokusić się o porównanie do ludzkiej natury. Może jesteś twardy jak skała, niewzruszony i stabilny we wszystkim co robisz? Może jesteś zmienny jak powierzchnia wody, łatwo ulegasz emocjom, burzysz się jak wodospad, falujesz niestabilnie pod wpływem czynników zewnętrznych, albo zastygasz w bezruchu niczym tafla jeziora wieczorową porą? A może jesteś zimna, dumna i wyniosła, patrząca z góry na wszystko i wszystkich, opanowana rozważasz każdy swój krok i zimną logiką rozcierasz wszystko na proch? Może w końcu, jesteś wszystkim tym na raz? Zimna i z dystansem, lecz kiedy trzeba elastyczna i dopasowana, albo znowu cudownie radosna i spontaniczna.. Wszystkich was zapraszam do wędrówki po szlakach Folgefonna, w poszukiwaniu własnego odbicia!! Lodowcowe szlaki niczym zwierciadło, mogą pokazać nam wszystko to czego normalnie zobaczyć nie jesteśmy w stanie. Jestem przekonany, że wędrując z otwartymi oczami duszy i serca, zobaczysz swoje własne życie z innej perspektywy. Najlepiej zróbcie to we dwoje, podając dłoń komuś na kim tobie zależy. Celebrujcie każdą sekundę darowanego wam czasu, patrzcie na siebie i otaczający was świat, pozwólcie sobie na wolność w szczerej radości, w łzach zachwytu albo mocnym uścisku dłoni w chwili strachu. Niech wasze policzki będą wilgotne od łez, kropel wodospadowej mgły, i wzajemnych pocałunków. Ogrzejcie się nawzajem przytuleniem, śmiejąc się z ryczących wzburzoną wodą potoków, które mimo swojej wściekłości, nie mogą wam nic zrobić. Zobacz jak ona cudownie się uśmiecha, a on jest tak bardzo troskliwy że aż śmieszny. Po prostu doświadczajcie dynamiki uczuć, chłonąc to każdym zmysłem.


#kaftanblady






Stavanger KaftanBlady nyheter 06.07.2018

83 wyświetlenia

© 2023 by The Book Lover. Proudly created with Wix.com