Kwantowy deszcz na moją głowę

Budzę się rano i odkrywam kołdrę by wejść w nową porcję życia. W sercu pulsują płomyki jakby świeczki i malują miłość w czuciu. W stopach mam ogień. W głowie mrówki roznoszą nowe myśli com je z serca posłał. Siadam na krawędzi łóżka, stawiam bose stopy na podłodze i czuję, że pojawiła się dla mnie podłoga, po której mogę stąpać czyli iść do wszędzie gdzie zechcę. No i wtedy odkrywam milion kluczyków w zasięgu świadomej woli, pojawiają się w odpowiedzi na uwagę którą im daję. To taka kreacja w kwantowym splątaniu, przywołanie materii bezgłośnym słowem wyrażonym samą moją obecnością. Oglądam sobie kluczyki i dopasowuję do tego co mi w sercu migocze.

Teraz już tylko przekręcam kluczyk i...... klik... ...Potężni Bukowie szumią do mnie po imieniu. Mówią tworząc słowa specjalnie dla mnie a ja odpowiadam w tejże mowie. Bawią się ze mną strącając krople rosy z liści, a te lądują na moich włosach, policzkach, pod moimi stopami. Jestem nagi, nic nie zakrywa mojego istnienia w bukowym lesie. Jestem jak one, żyjące drzewa wkorzenione w ziemie z głową zanurzoną w wilgotnym wietrze. Tak i ja chwytam nagością kwantowy deszcz splątania w jedni z MIŁOŚCIĄ. Spójrz jak pięknie, jak żywo, jak świeżo, jak miękko kocham Twoje bycie we mnie, bycie Tobą, kocham NAS.


Slawek Podsiadlowski grafika Pascal Campion




3 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie