Im wyżej tym głębiej

Urodziłem się nad morzem i jako dziecko często chodziłem kąpać się w morzu. Byłem mały, wchodziłem do wody i najpierw starałem się iść pokonując fale aby dostać się na głębszą wodę, gdzie można pływać.

Te pierwsze kroki... Łatwiej było je stawiać wyciągając nogi z wody, im wyżej podnosiłem nogi tym głębiej mogłem iść aż w końcu miałem wodę po pas i płynąłem z falą do brzegu i jeszcze raz i znów...


Im wyżej tym głębiej? Dziś to zobaczyłem z innej perspektywy, ale w sercu przywołał mi się obraz dziecięcych kąpieli w morzu.


Perspektywa serca, wysokie, bardzo wysokie widzenie od tego co pod stopami, aż po dalekie horyzonty.


To niesamowite doświadczenie, patrzeć na życie z wysokości odczuwania i widzieć GŁĘBIEJ. Wydaje się to paradoksalne, ale takim nie jest. Im więcej obejmuję świadomością, tym bardziej czuję piękno Miłości w życiu. Widzę siebie jak dorastam, widzę jak uczę się żyć, popełniam ślepe błędy, zyskuję i tracę przyjaźnie....

Unoszę się ponad to i widzę głębsze znaczenie wszystkich doświadczeń, jak prowadzą one do CZUCIA.


I co z tego?

Ano nic ponad to, że czuję co jest istotą, budulcem, prawdą o mnie. To, że nie mam już wyobrażeń o Miłości, skrzywionych przez cudze ideologie, religie, prawa i reguły. Mam głębszą świadomość tego kim prawdziwie Jestem i jak wysoko podnosić nogi by pokonać fale za którymi będzie głębia.




6 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie