Atomowa struktura miłości, czyli Kaftan wielowymiarowy. Część 4 i ostatnia. Czyli, skąd bierze się

#kaftanblady Stavanger KaftanBlady 10.10.2018

Część 1, 2 i 3 dostępne tutaj: http://kaftanblady.com/


Miłość wymiata.


Zaskoczyła was, zmiana formy moich felietonów. Pytacie mnie, czemu piszę takie rzeczy o Miłości i jaki to ma związek z Norwegią i emigracją. No właśnie ma z nią związek wręcz bezpośredni. Zachęcam was do uważnej lektury ostatniego odcinka, z tego cyklu felietonów.

Popełniłem wiele błędów w życiu. Niektórych z nich, sam sobie wybaczyć nie potrafię. Mimo to, kiedy wiele lat temu wyszedłem na szlak w kierunku Preikestolen, gdy tam dotarłem, zobaczyłem ponadczasowe piękno tego miejsca. Otoczył mnie świat, w wymiarze o jakim wcześniej nawet nie śniłem. Srebrzyste wody Lysefjord, prowadziły moje spojrzenie dalej i wyżej, zmuszając bym podniósł głowę aż po siny od mgieł horyzont, wyostrzający swój kontur wraz z podnoszącym się Słońcem. Zobaczyłem jak u podstawy Preikestolen rodzą się chmury, i rozpoczynają swoje wędrowanie. Mogłem zawrzeć w nich swoje myśli, i wyobrazić sobie że ulatują wraz z nimi wynoszone jeszcze wyżej i jeszcze dalej. To wszystko przenikało mnie tak głęboko i z taką łatwością, że nie mogłem opanować wzruszenia. Bo oto dostałem ogromny dar, składający się z niewysłowionego piękna, które ścieliło się u moich stóp całkowicie za DARMO. Właśnie darmowość tego doświadczenia, zdumiewała mnie najbardziej. Odkryłem bowiem, że doświadczenie tego rodzaju, przemienia mnie wewnętrznie. Oczyszcza moje oczy z kurzu dotychczasowego życia, obdarowując nowymi kolorami, głębią widzenia, niemal dziecięcą radością postrzegania świata. To było jak przytulenie czułej kochanki, i jej szept zawarty w podmuchu wiatru z otwartych przestrzeni Lysefjord *nie jesteś sam*.

Każda moja następna wędrówka, była i jest, niczym randka z kochanką. Przecudowne doświadczenie przebywania z najpiękniejszą, najczystszą, pachnącą , spontaniczną w radosnej namiętności, czasem tajemniczą, a czasem obnażoną i dziką NATURĄ. Niezwykłe jest uświadomienie sobie, że ta miłość, jest tam obecna od niepamiętnych czasów. Istnieje zanim Ty i zanim Ja staliśmy się. Jest tam, czeka i będzie czekać na nas, byśmy mogli zatopić się w niej, i czerpać radość bez płacenia, bez umiaru, aż do radosnego upojenia. Czujesz to? To jest doświadczenie, do którego chcę wracać, które wywołuje tęsknotę, pragnienie by znowu znaleźć się w ramionach piękna. By znowu wyruszyć do ukochanej, i poczuć wietrzny jej oddech na twarzy. By znowu dać się jej przytulić, i zatracić w spontaniczności jej pieszczot. Ona czeka na nas w każdym zakątku świata. Jest obecna wszędzie i zawsze.

Dlatego właśnie, zrobiłem może przydługi wstęp do tego, co teraz w krótkim epilogu chcę zawrzeć. Bo być może po latach, uleciały z nas już te cudowne zakochane wspomnienia. Zdążyliśmy zachlapać błotem nasze oczy, a serca ociężałe od trosk i poranione porażkami, nie mają siły na miłowanie. Może już nie wierzysz w miłość w ogóle. Bo wiele razy doświadczyłaś porażającego bólu porażki, odrzucenia, albo nie możesz sobie wybaczyć czegoś z przeszłości. Tym bardziej zachęcam ciebie, byś wyszła na randkę z silnym, mądrym i dobrym pięknem, które jest tak samo surowe jak delikatne. Pozwól by otoczyło cię ramionami, wplotło się w twoje włosy powiewem wiatru znad fiordów. Nie opieraj się mu, kiedy odważnie sięgnie po twoją dłoń, a powędrujecie aż za horyzontów kilka. Bo za tymi horyzontami, jest wierzchołek piramidy, wartość nad wartości. Miłość darmowa i mądrość bezkresna. Monika i Piotrek, a zarazem ty w momencie zakochania, odkryliście to już dawno temu. Taka błahostka jak drożdżówka z kruszonką, staje się katalizatorem wielkiej przemiany. Otwierając drzwi duszy, i zapraszając miłość do siebie, włączamy się w struktury miłości obecne wszędzie i zawsze. Wyobraźcie sobie, że MIŁOŚĆ to taki rodzaj Internetu „LoveNet” , sieć miłości przenikająca wszystkie możliwe wszechświaty i wymiary. Zatem zakochanie, jest zalogowaniem do sieci, z której możesz zaczerpnąć wszelką mądrość, wszelkie piękno, wszelką siłę.. Dlatego właśnie, kiedy kochamy, jesteśmy przepełnieni radością i nic nas nie jest w stanie zatrzymać. Miałem okazję ostatnio, obserwować moją córkę i jej narzeczonego, w przygotowaniach do zaślubin. Moc miłości jest zachwycająca, zdumiewająca, sprawia że dzieją się rzeczy potężne. Dodatkową cudownością w miłości, jest wspaniałe zjednoczenie ciała i duszy. Wiele razy zwracałem uwagę waszą, słowem Namiętność. Znamy wszyscy uczucie głodu. Kiedy chce nam się jeść, kiedy burczy nam w brzuchu, i czujemy że nasze ciało domaga się pokarmu. Taki głód, możemy zaspokoić na wiele sposobów, jedząc drożdżówkę chociażby. Co się dzieje, gdy nasza dusza jest głodna? Czułeś to kiedyś? Wewnętrzny niepokój, żal, smutek, tęsknota czy pragnienie by znaleźć się daleko, wyrwać z tego miejsca i tej rzeczywistości. Czułeś, a może czujesz wciąż? Dlatego tak często zapraszam was do retrospekcji, podróży w czasie do momentów zakochania. Wejrzenie w głąb duszy, może przypomnieć nam momenty szczęśliwe, a te momenty pokażą nam jak i czym nakarmić nasza duszę. Mówi się że przytulenie, jest niezmierzonym darem duchowej energii. Kiedy przytulasz albo jesteś przytulona, przenika cie cała gama uczuć i energii. Zatem czego doświadczają Monika i Piotrek, kiedy częstują się wzajemnie drożdżówkami, trzymają się za ręce i wspólnie żyją swoje życia? Ich ciała i dusze w harmonijnej jedności, przenikają się wzajemnie, nasycając wszystkie swoje głody. Zwróć uwagę na to proszę, MIŁOŚĆ jest jedynym pokarmem, który naprawdę potrafi zaspokoić głód duszy. Może próbowałaś zniwelować swoją chandrę, kupując sobie nowy ciuch, torebkę, buty, albo zajadając się ciastkiem. Może próbowaliście „utopić smutki” w dobrym trunku, na przykład Irlandzkiej Whiskey, albo uciekając w bezmyślne oglądanie telewizji. To wszystko jest fajne, a czasem nawet urocze, ale to nie nasyca ducha! Znacznie lepiej jest, podłączyć się do Miłości, udać się na wędrówkę która zmęczy nasze ciało, i uczuli naszą percepcję na nowe piękno, albo…

No właśnie albo co? Teraz napiszę może najważniejszą rzecz w swoim życiu, treść która jest kwintesencją tego felietonu.

Myślę że każdy choć raz zetknął się z „Dziesięciorgiem Przykazań”. Nie bójcie się, nie będę pisał religijnych moralizmów . Jedno z dziesięciorga przykazań mówi „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”!! Postarajmy się teraz odrzucić uprzedzenia, i pochylić się na treścią tego przykazania z pokorą. To naprawdę fundamentalne dla naszego życia. Możliwe, że dobre zrozumienie tej treści, naprawdę przemieni nasze życie. Jeżeli chcesz rozpoznać człowieka który ma w sobie MIŁOŚĆ, to zwróć uwagę jak on traktuje samego siebie. Zacznij obserwować ludzi którzy ciebie otaczają. Zwróć uwagę, jak oni traktują siebie samych!! Jeżeli widzisz człowieka, który jest dobry dla siebie, szanuje swoje zdrowie, traktuje swoje ciało z godnością, otacza się pięknem, zna swoje ograniczenia i jest też świadom swojej wartości. Jest tak samo asertywny jak uczynny. Nie wprowadza zbędnego hałasu, ani nie też nie jest całkiem milczący. Jednym słowem, człowiek zrównoważony, którego sama obecność sprawia że czujesz się dobrze. Możesz być pewny, że jest to osoba która „miłuje siebie”. Zatem jest zdolna też do takiego właśnie „miłowania bliźniego”. Odwrotnie będzie z osobami, które nie są dobrzy dla siebie „nie miłują siebie samego”. Możesz być pewna, że taka osoba, tak samo będzie postępować wobec swoich bliźnich. Nie szanując siebie, nie poszanuje też innych. Nie troszcząc się o siebie, nie zatroszczy się też o innych. Myślę że już widzicie do czego zmierzam. Nie pomylcie tylko „miłowania samego siebie” ze zwyczajnym egoizmem. Egoizm bywa pożyteczny w pewnych sytuacjach, ale nie o takie umiłowanie samego siebie mi chodzi. Nasze spotkanie z miłością, możemy właśnie rozpocząć o zakochania się w sobie samym. Rozkochaj się w sobie, a zobaczysz jak Miłość przemieni ciebie na poziomie atomowym. Zacznij od dzisiaj, być dobra dla siebie!! Nie osądzaj samej siebie, nie myśl o sobie źle. Nie neguj własnych pragnień. Nie pozbawiaj się marzeń. Nie oddawaj wszystkiego innym, zostaw trochę dla siebie!! Tak kup sobie piękną sukienkę, i pokaż się w niej światu, niech zachwyci się tobą. Zacznij się lepiej odżywiać, wykup karnet na siłownię albo na basen. Wybierz się ze znajomymi do teatru, do kina, do parku, na wędrówkę w góry. Zachwyć się pięknem które Ciebie otacza. Nie zatruwaj się używkami, ale nie odmawiaj sobie smakołyków. Zobaczysz jak powoli włączysz się w Miłość, a Ona zagości w Tobie, i Ty zaczniesz Miłością promieniować. Cudowne jest to, że taki stan przemieni całą twoją istotę. Poczujesz jak twoja dusza, zaczyna głęboko oddychać. Poczujesz jak twoje ciało pięknieje, staje się zdrowe i harmonijnie współdziała z twoją duszą. Zaczniesz odczuwać piękno w twoim otoczeniu. Twoje ruchy staną się miękkie, twój głos nabierze pełni, twoje oczy znowu będą odzwierciedleniem duszy, twoja kobiecość dumnie rozkwitnie wypełniając przestrzeń wokół ciebie. Uwierz w siebie i kochaj siebie. Zatem, jeżeli nie czujesz obecności Miłości w twoim życiu, zakochaj się w sobie. Podłącz najpierw siebie samego Miłości. Potem obserwuj jak zmienia się twoje życie. Mądrość Miłości, każdy z nas ma w zasięgu ręki. Wystarczy tylko, albo aż, zakochać się w sobie. Nie zapominajmy jednak o tym, że to jest dopiero pierwszy krok do nowego zakochanego życia. Dziękuję wam za cierpliwość w czytaniu tych treści. Obiecuję że kolejne felietony nie będą już takie trudne. Zatem udaję się teraz do kuchni, bo mam tam moją ulubioną czekoladę Freja, i poczęstuję się dwiema jej kosteczkami, w ramach umiłowania samego siebie.


#kaftanblady Stavanger KaftanBlady 10.10.2018


16 wyświetlenia

© 2023 by The Book Lover. Proudly created with Wix.com