top of page

Świętość każdej sekundy

Wchodziłem po schodach do sypialni niosąc dwie filiżanki kawy. Słysząc, że wchodzę, Wiedźma uniosła głowę i uśmiechnęła się, zielono rozjaśniając zaspane oblicze.


-Kochany jesteś - rzekła siadając na łóżku. -Tak? -Bardzo.


Postawiłem filiżanki na stoliczku i kładąc się, wtuliłem w jej ciepło. Zamknąłem oczy i wziąłem głęboki wdech, delektując się zapachem bliskości. Otaczała nas boska wyjątkowość aromatów wspólności nocnego śnienia, wiedźmich olejków co pachną słodko na jej skórze, naszej skroplonej Miłości tak gęstej od czułych szeptów. Oddychałem sobie szczęśliwością tych błogosławionych sekund. Czułem, jak każdy z wdychanych zapachów rozpuszcza się w mojej serdeczności i tworzy nowe komórki ukochania wieczności życia.

To jest alchemia co tworzy prawdę istnienia - poczułem, a czucie to wybuchło we mnie każąc mi usiąść.

Wiedźma drgnęła chroniąc filiżankę.


-Ej Magu kawę chcesz mi wylać? -Nie kochanie. Chcę powiedzieć, że cie kocham, że kocham cie kochać, że kocham świętość naszych wiecznych sekund. -Wariat miłośnie szalony. Kocham i ja ciebie - To mówiąc odstawiła filiżankę i po chwili poczułem smak kawy.


Sławomir Podsiadłowski


grafika Pascal Campion



19 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page